Zapraszam również na strony moich synów: Cypriana i Bartosza
 

Strona Główna

Dzień Pierwszy

Dzień Drugi

Dzień Trzeci

Dzień Czwarty

Dzień Piąty

Dzień Szósty

Dzień Siódmy

Dzień Ósmy

Dzień Dziewiąty

Dzień Dziesiąty

Dzień Jedenasty

   
Przejeżdżamy Koszyce, górki dają już nam się nieźle we znaki. Siedzimy chwile w centrum i robimy kilka fotek.

 

Dziuk w ciągu dnia łapie trzy gumy.  W końcu okazuje się że rawka rozwala dętki. Podklejmy taśmą izolacyjną i wreszcie jest spokój. Idzie ciężko, zaczynają się spore podjazdy. Teren wyjątkowo nieprzyjemny: ostre podjazdy a potem zjazdy na których  pędzimy 50 - 60km/h. Zaczynamy używać przełożeń z których nigdy wcześniej nie korzystaliśmy:) W dodatku psuje się pogoda i zdrowo mokniemy tego dnia.

W jakieś wiosce po porządnym podjeździe spotykamy miejscowego trola, który nie daje nam wypić spokojnie Sarisa.

Dojeżdżamy do miejscowości Jasov. W życiu czegoś takiego nie widziałem, cygańskie slamsy, zrujnowane domy a przed nimi dziesiątki dzieciaków. Robi wrażenie. Śpimy zaraz za miasteczkiem w jakimś malarycznym lesie. Zdjęcie slamsów robimy następnego dnia bo musimy wrócić do Jasov po jedzenie i wodę, a poza pogoda skaszaniła się do reszty.