Zapraszam również na strony moich synów: Cypriana i Bartosza
 

Strona Główna

Dzień Pierwszy

Dzień Drugi

Dzień Trzeci

Dzień Czwarty

Dzień Piąty

Dzień Szósty

Dzień Siódmy

Dzień Ósmy

Dzień Dziewiąty

Dzień Dziesiąty

Dzień Jedenasty

   

Rano jeszcze zmokliśmy ale później pogoda trochę lepsza i trochę schniemy. Dojeżdżamy pod węgierską granicę. Straszna tutaj pustynia i nadal nie udaje nam się wykąpać. Robimy zapas mokrych chusteczek. Dostarczycielem produktów żywnościowych zostaje TESCO. Wieczorem Zbyha zaczyna boleć brzuch i mamy troche stracha czy to nie coś poważniejszego.